Stałam w kuchni jego rodziców, a on rzucił mi z progu: “Pomóż mamie ogarnąć kuchnię”. Wszyscy jedli, pili, śmiali się, a jego matka od rana nie usiadła ani na minutę. Kiedy zapytałam, czemu on nie…

Sylwia przyjechała z Pawłem do jego rodziców na długi majowy weekend. Miała zostać do poniedziałku. Paweł namawiał ją od tygodni, opowiadał o rodzinnym domu, o tym, jak mama ugotuje coś dobrego, a tata rozpali grilla. Zgodziła się, chociaż coś ją uwierało, sama nie wiedziała co.

Thumbnail

Może ton, jakim mówił o matce, może to ciągłe “mama wszystko ogarnie”.