Dawid wszedł do kuchni i rzucił na stół dokumenty. Miałam wrażenie, że w całym domu zrobiło się ciszej, jakby ściany też czekały na to, co powie. Zawsze tak było z Dawidem – mówił mało, ale każde słowo ciął jak nożem. Ja potrzebowałam czasu, żeby ułożyć myśli, a on już dawno wyrokował, zanim zdążyłam zapytać o cokolwiek.

I właśnie wtedy usłyszałam to zdanie, które zapamiętam do końca życia: „To wszystko kosztowało więcej, niż myślisz. I nie spodziewaj się, że ktokolwiek ci w tym pomoże. ”