„Nie masz prawa do ani centymetra tej działki” – powiedziała teściowa, zamykając mi drzwi przed nosem. Stałam w deszczu, z walizką pełną cudzych dokumentów i listem, którego nie powinnam była…

Wsunęłam list do kieszeni spodni, czując, jak drży mi ręka. Wyjrzałam przez okno; zapadał zmrok, a na dworze wciąż padał deszcz. Wiedziałam, że muszę wyjść, zanim Zuzanna wróci z pracy. Wzięłam torbę, w której schowałam książeczkę bankową, i wymknęłam się na klatkę schodową.

Thumbnail

Dom teścia stał dwie ulice dalej; przeszłam je szybko, uważając, by nikt mnie nie zauważył. Zapukałam do drzwi. Krystyna otworzyła mi zaskoczona, ale nie zaprosiła mnie do środka. „Prawo nie daje ci ani centymetra tej działki” – powiedziała cicho, patrząc gdzieś obok.

„Teściowo, proszę… ” – zaczęłam, ale przerwała mi. „Piotr wróci za godzinę. Jeśli cię tu zobaczy, będzie awantura.

” Wiedziałam, że nie kłamie. „Idę do Zuzanny” – rzuciłam i odwróciłam się. W nocy wiatr hulał między blokami. Zadzwoniłam do Ignacego.

„Masz coś nowego? ” – spytałam. „Krystyna dzwoniła z zastrzeżonego numeru. Mówi, że twoje papiery są u notariusza, ale ona nie ma do nich dostępu.

” Poczułam zimno, które nie miało nic wspólnego z pogodą. Następnego dnia w recepcji kancelarii pan Olgierd przyjął mnie od razu. Podsunął mi herbatę, ale nie tknęłam jej. „Słuchaj uważnie” – powiedział.

„Krystyna przekazała mi coś, co może wszystko zmienić. Ale najpierw musisz mi obiecać, że nie pójdziesz tam sama. ” Skinęłam głową, choć wiedziałam, że to obietnica, której nie dotrzymam. „Te dwa miliony, o których mówiła, to nie jest spadek” – dodał.

„To depozyt, który twój teść założył na twoje nazwisko. Tylko że Piotr o tym wie i zrobi wszystko, żebyś do niego nie dotarła. ” Ścisnęłam poręcz krzesła. „Dlaczego mi to mówisz?

” – zapytałam. „Bo jutro masz rozprawę, a oni mają świadka, którego nikt się nie spodziewa” – odpowiedział. Wieczorem Ignacy przysłał mi wiadomość: „Krystyna zostawiła mikrofon w swoim pokoju. Nagranie jest u mnie.

” Poszłam do niego następnego dnia rano. Włączył plik. Najpierw szum, potem głos Piotra: „Miałaś podpisać zrzeczenie się, a nie dzwonić po pomoc. ” Potem głos Krystyny: „Ty zmusiłeś mnie do tego.

Ale nie zmusisz jej. ” Nagranie się urwało. „To jeszcze nie wszystko” – powiedział Ignacy. „Jutro w sądzie pojawi się twój teść.

I ma zamiar powiedzieć, że to ty podrobiłaś jego podpis. ” Zamarłam. „Nie mam jak tego udowodnić” – wyszeptałam. „Może nie ty” – odparł.

„Ale Krystyna ma. Jeśli zdecyduje się zeznawać. ”

Rano w sądzie sala była pełna. Piotr siedział po drugiej stronie, zadowolony.

Teść wstał, gdy sędzia wezwała świadków. „To ona sfałszowała dokumenty” – powiedział pewnym głosem. Sędzia spojrzała na mnie. „Czy ma pani coś do powiedzenia?

” – zapytała. Spojrzałam na drzwi. Czekałam, ale one się nie otworzyły. Wstałam powoli.

„Nie mam nic do dodania” – powiedziałam. „Na razie. ”