Wróciłam do domu wcześniej, niż planowałam, i znalazłam ich razem w mojej sypialni. Nie krzyczałam, nie płakałam. Zapytałam tylko, czy mogę napić się wody, a potem otworzyłam szafę i zobaczyłam…

Weszłam do środka przez garaż, zostawiając walizkę pod ścianą. Świeca na kuchennej wyspie była do połowy wypalona. Usłyszałam śmiech, który znałam zbyt dobrze, i ruszyłam na schody, nie myśląc o tym, co zobaczę za uchylonymi drzwiami sypialni. Nadia poderwała się z zagłówka, przyciskając prześcieradło do piersi.

Thumbnail

Jej zdziwienie nie trwało długo, ale mnie wystarczyło. Otworzyłam drzwi szafy i zobaczyłam jej ubrania obok ubrań Szymona. Zamknęłam drzwi. Poszłam do kuchni i wróciłam z dwiema szklankami wody.

Usiadłam naprzeciwko nich i powiedziałam, że potrzebuję rejestrów konta, że pobiorę wszystko, do czego mam dostęp do rana. Leżałam na kanapie z kocem podciągniętym do pasa i telefonem ekranem do dołu na podłodze. Nie ruszałam się do rana. O 9:47 zadzwoniłam do Szymona i powiedziałam, że chcę prowadzić rejestry do celów podatkowych.

Potem zadzwoniłam do Todora Kwiatkowskiego, biegłego do spraw finansów. Powiedział, że potrafi prześledzić pieniądze, dowiedzieć się, gdzie poszły i do kogo. Theodor pracował, zadawał pytania, a ja wracałam do jego głosu za każdym razem, gdy odpływałam. Potem podpisałam papiery w małym biurze pachnącym kawą.

Drobna kobieta z okularami do czytania na czole uśmiechała się do mnie. Jadłyśmy lunch w miejscu, gdzie obie czerpałyśmy ciepłą akceptację, która miała należeć do małżeństwa. Położyłam telefon ekranem do dołu i dokończyłam jedzenie. Nie zamierzałam dzwonić do nikogo w tym kręgu.

Użył moich danych, aby zakwalifikować się do pożyczki. Powiedziałam to głosem, którego używałam w sądzie. Zadzwonię do Marka Zielińskiego. Otworzyłam nową wiadomość do Szymona i skróciłam ją.

Odpowiedział: „Dziękuję za dojrzałe podejście do tej sytuacji, Renia”. Położyłam telefon ekranem do dołu na blacie i poszłam spać. Przybyłam 20 minut wcześniej z Jolantą i Markiem Zielińskim. Nadia siedziała po jednej stronie stołu, Szymon po drugiej.

Zwróciłam się do Nadi. Strona czwarta, skierowana do góry. To zakwalifikowało nas do pożyczki. Szymon odwrócił się do niej.

Pełny raport finansowy, analiza biegłego i wniosek o pożyczkę zostaną złożone dzisiaj do instytucji finansowej i do sądu rejonowego. Wniosek o rozwód trafił do skrzynki odbiorczej Szymona we wtorek. Zakończyłam sprawdzanie prędkości kroplówki, udokumentowałam to i przeszłam do boksu 7. Instytucja kredytowa posiadała wydział do spraw oszustw.

Zaproszenia na lunch przestały trafiać do Szymona. Nie zadzwonił do mnie. Ja nie zadzwoniłam do niego. Marek Zieliński zadzwonił do mnie o 16:17.

Do niedzieli wieczór wszystkie pudła były rozpakowane.