„Czekamy na wyniki z poprzedniego miesiąca – to nic trudnego, rynek w tej chwili jest wyjątkowo podatny. Najwyższy czas, żebyśmy się rozwijali i zatrudniali nowych ludzi. Nie po to, żeby tylko odciążać was od robienia filmów czy zarządzania. Chodzi o to, żebyśmy wszyscy razem szukali kolejnych kierunków: nowych kanałów, nowych rynków.

Samo rozszerzenie zespołu to za mało – musimy myśleć o całym rozwoju. ”
Siedzieliśmy naprzeciwko siebie, a atmosfera powoli gęstniała. Te słowa padły z ust wspólnika, ale im dłużej mówił, tym wyraźniej czułem, że nie kończy swojej myśli. I wtedy uderzył w sedno.
„W tej branży nie ma pewników. Teraz jest dobrze, ale za sześć miesięcy może być zupełnie inaczej. Musimy mieć zabezpieczenie i plan awaryjny. Dlatego zawsze trzeba myśleć o tym, co będzie dalej.
Nie budujemy czegoś, co ma działać tylko chwilę, tylko czegoś, co przetrwa i się rozwinie. ”
Potakiwałem, ale w środku czułem narastający niepokój. Wiedziałem, do czego zmierza. Mówił dalej.
„Powiem ci wprost. Nie chodzi o to, żebyś tylko szukał nowych pomysłów czy uczył się czegoś nowego. To oczywiste, że każdy z nas musi się rozwijać, chodzić na szkolenia, poznawać nowe techniki. Ale to wciąż za mało.
Najważniejsze, żebyś generował przychód. Żeby ten zespół rósł. Potrzebuję od ciebie, żebyś w ciągu trzech do pięciu lat przynosił pieniądze – i to konkretne pieniądze. Bo jeśli ten rynek nagle padnie, musimy mieć środki, które pozwolą nam przetrwać i utrzymać ludzi, zanim znajdziemy coś nowego.
Rozumiesz, o co mi chodzi? ”
Zacisnąłem usta. Owszem, rozumiałem. Ale w tym samym momencie poczułem się, jakby ktoś zdjął ze mnie odpowiedzialność i położył mi ją na barkach w jeszcze cięższej formie.
Zanim zdążyłem odpowiedzieć, on ciągnął dalej. „I jeszcze jedno. Jeśli twój pomysł ma polegać na tym, że pójdziesz się czegoś nauczyć, a potem rzucisz nam gotowy plan, to zapomnij. My nie mamy twojego doświadczenia.
Dopóki sam nie przejdziesz całej ścieżki, nie przetestujesz rozwiązań i nie zobaczysz na własne oczy, jak to działa, nie masz prawa mówić nam, co mamy robić. Musisz to zrobić sam, krok po kroku, od początku do końca. ”
Spojrzałem na niego uważnie. „Przecież właśnie to robię.
Sam słyszałeś, że przeanalizowałem od piętnastu do dwudziestu kanałów czarnoskórych osób w Stanach. ”
Zmarszczył brwi. „Jakich kanałów? ”
„Takich z czarnoskórymi osobowościami – celebrytami z Ameryki.
Zbadałem, jak działają. ”
Zamyślił się na chwilę. „Pamiętam, że o tym mówiłeś. Ale z tego, co pamiętam, sam przyznałeś, że ten rynek jest bardzo mały i duże kanały już go zdominowały.
Czyli co? Okazało się, że to ślepa uliczka? ”
„Dlatego właśnie trzeba to sprawdzić, zanim się w coś zainwestuje. Najpierw analizujesz potencjał, potem testujesz w praktyce, a dopiero na końcu wchodzisz na pełną skalę.
”
„Ale pomyśl logicznie. Jeśli przetestujesz sto kanałów i wszystkie okażą się beznadziejne, to co? Stracisz mnóstwo czasu. Sam mówiłeś, że testowanie jednego kanału zajmuje ci około miesiąca.
Więc żeby sprawdzić pięć, potrzebujesz pięciu miesięcy. A żeby trafić na ten jeden właściwy, możesz potrzebować całego roku. To stanowczo za wolno. Nie stać nas na takie tempo.
”
„Ale inaczej się nie da. Nie mam kryształowej kuli. Najpierw muszę sprawdzić, czy pomysł ma w ogóle sens. ”
Czułem, że zaczynamy chodzić w kółko.
Im dłużej rozmawialiśmy, tym bardziej czułem, że ta rozmowa wymyka nam się spod kontroli. W pewnym momencie wymieniliśmy spojrzenia i obaj wypowiedzieliśmy tę samą myśl. „Coraz trudniej nam się dogadać” – rzuciłem w końcu. „Serio.
Od wczoraj jest tak samo. Czuję, że coś nam ucieka. ”
On westchnął. „Wróćmy do sedna.
Temat, który przerwaliśmy: ‘rozwijanie’. ”
„Dokładnie. Rozwijanie” – podjął. „Nie musisz być bezpośrednim wykonawcą, ale twoim zadaniem jest sprawić, żeby cały zespół pracował na pełnych obrotach.
Rynek jest teraz otwarty. To nie potrwa wiecznie. Z naszych obserwacji wynika, że ten dobry okres może potrwać najwyżej rok, a realnie gdzieś cztery miesiące. Jeśli w tym czasie nie wykorzystamy szansy, później będzie za późno.
Pamiętasz, co się działo, kiedy segment „całkowitej kompensacji” zaczął się załamywać? Już wtedy mówiłem, żebyśmy działali, póki jest dobrze. Ale nie posłuchałeś. Tłumaczyłeś, że nie masz wystarczającego kapitału i że musisz najpierw wzmocnić pozycję.
A teraz mamy kolejną taką okazję i znów się wahamy. ”
„Teraz to inna sytuacja” – zaprotestowałem. „Naprawdę? Bo ja widzę, że znowu odkładamy decyzję.
A tymczasem dostajemy sygnały, że rynek zaczyna dojrzewać. Że jest szansa, żeby wejść w odpowiednim momencie. Oczywiście są pewne elementy, które wymagają ostrożności – wiem, że są pewne rzeczy, o których nie chcesz myśleć – ale nie możemy się bez końca wahać. ”
„A co z pracownikami?
” – zapytałem, zmieniając temat. „Potrzebujemy kogoś, kto weźmie odpowiedzialność za swoje zadania. Nawet jeśli mielibyśmy go zatrudnić na pełny etat. ”
„Już próbowaliśmy szukać” – powiedział cicho.
„I wiesz co? To nie będzie łatwe. ”
„Dlaczego? Zawsze jakoś się udawało.
”
„Bo okoliczne agencje mediowe płacą ludziom od dziewięciu do piętnastu milionów miesięcznie. Bez prowizji. Widziałem ogłoszenia, gdzie sama prowizja to siedem–osiem milionów. A mój znajomy mówi, że u nich stawki zaczynają się od pięciu–sześciu milionów prowizji.
Jak mamy z tym konkurować, skoro jesteśmy tylko małym zespołem? Nie stać nas na takie benefity, ubezpieczenia czy profesjonalne biuro. Ludzie patrzą na takie rzeczy. ”
„Może uda się to jakoś zrównoważyć” – odparłem, starając się zachować spokój.
„Płacilibyśmy uczciwie, ale nie musimy od razu równać z największymi. Zresztą… niekoniecznie musimy wynajmować biuro. Możemy pracować z domu. I tak w obecnym pomieszczeniu jest już ciasno.
”
„Też o tym myślałem. Praca z domu pozwala się lepiej skupić, ale…” – zawahał się. „Są dwie rzeczy, przez które nie chcę wychodzić na zewnątrz. Po pierwsze – mam pewne obawy natury duchowej.
A po drugie…” – przerwał. „Jakieś kontrole. ”
„Kontrole? ”
„Tak.
Urzędnicy mogą przyjść i sprawdzić, czy mamy wszystko, co trzeba. Licencje na oprogramowanie, rejestracje, dokumenty…”
W tym momencie ktoś z nas przerwał rozmowę: „Słuchajcie, muszę już iść. Zaraz wychodzę. ”
„Zaraz, zaraz” – zatrzymałem go.
„Wracając do czegoś, o czym rozmawialiśmy wczoraj – pamiętasz? ”
Przez chwilę patrzył na mnie z zamieszaniem. „Wczoraj? O czym konkretnie mówiliśmy?
”
Spojrzałem na niego badawczo. „Chodzi o te trzy kanały. ”
Nagle jego twarz się rozjaśniła. „A tak, już pamiętam.
”
„No właśnie. I mam pewną obawę. Jeśli wszystkie trzy kanały jednocześnie naruszą politykę YouTube’a, to jak mamy uzyskać jakiekolwiek sensowne wyniki testów? Stracimy całą pracę.
”
„Pomyśl logicznie” – odpowiedział spokojnie. „Jeśli nie zaczniemy działać, miną kolejne dwa, trzy miesiące i dalej będziemy stać w miejscu. W tym czasie zaleje nas 60 do 100 nowych filmów. I nawet jeśli część z nich usuniemy, to przy takiej ilości treści YouTube może nam po prostu zablokować kanały.
To ryzyko istnieje zawsze. ”
„Wiem o tym. ”
„Ale ja już podjąłem działania” – powiedział nagle. „Od pierwszego dnia tego miesiąca działałem na twoim głównym kanale.
”
Zamarłem. „Co? W ogóle mi o tym nie mówiłeś! ”
„Sprawdź wiadomości.
Przekazałem ci kanał dwunastego lipca, w wiadomości tekstowej. I od pierwszego sierpnia już go rozwijałem. ”
„Ale nic mi nie powiedziałeś! ” – powtórzyłem z niedowierzaniem.
„No cóż, czasem trzeba działać, zamiast gadać” – odparł. „Po moich działaniach kanał zyskał dwieście pięćdziesiąt subskrypcji. Wiesz, ile wyświetleń miał tego dnia? Sto pięćdziesiąt dwa.
Bez mojej ingerencji czekałbyś Bóg wie ile na jakikolwiek ruch. Posłuchaj mnie. Najpierw rozwijam jeden kanał, żeby sprawdzić, czy nie naruszy polityki. Jeśli wszystko będzie dobrze – zajmę się pozostałymi dwoma.
”
„Ale jeśli rozwiniesz wszystkie trzy naraz, to masz jedną trzecią szansy, że chociaż jeden z nich przetrwa i zacznie zarabiać” – zaprotestowałem. „I co z tego? Jeśli wszystkie trzy naraz zostaną oznaczone jako naruszające zasady, to nie zostanie nam nic. Stracimy całą szansę na jakikolwiek test.
Wolę działać ostrożnie, krok po kroku. ”
„Ale jeśli ten pierwszy naruszy politykę, to stracimy kolejne dwa, trzy miesiące na szukanie nowego rozwiązania. ”
„Może i tak. Ale przynajmniej będziemy mieli twarde dane, żeby wiedzieć, co działa, a co nie.
Czasem trzeba poświęcić trochę czasu na testy, żeby później działać pewnie. ”
„Ale czy będziesz miał cierpliwość, żeby czekać kolejne dwa, trzy miesiące? ”
„Muszę. ” – westchnął.
„W końcu nawet nasz projekt testowy zakładał trzy miesiące pracy. Jesteśmy w fazie testów, a nie w fazie ostatecznego wdrożenia. Widzieliśmy już, że jesteśmy w stanie wygenerować około osiemnastu tysięcy wyświetleń. Rynek wygląda obiecująco.
Zostało nam tylko sprawdzić, ile realnie zarobimy na tych wyświetleniach. Bez tego nie możemy podjąć decyzji. ”
„No właśnie – powiedziałem. – Ryzyko, że wszystkie trzy kanały naruszą politykę, wciąż jest realne.
I jeśli tak się stanie, to nie poznamy naszych potencjalnych zarobków. ”
„Masz rację. Ale to ryzyko jest do zaakceptowania. I właśnie dlatego obstaję przy tym, żeby najpierw rozwinąć jeden kanał, a dopiero potem ewentualnie pozostałe.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, zyskamy pewność i będziemy mogli działać dalej. “