Leżałam w łóżku po północy, wpatrując się w sufit, kiedy mój mąż obok mnie już dawno spał. Znowu nie mogłam zasnąć. Myśli krążyły w kółko jak wtedy, gdy pierwszy raz powiedziałam dzieciom, że to…

Zegar wybija tuż po północy, a ty leżysz z szeroko otwartymi oczami, wpatrując się w sufit. Próbowałeś już wszystko: ciepłe mleko, liczenie owiec, a nawet te wszystkie reklamowane tabletki. Nic nie działa. Twoje ciało jest zmęczone, ale umysł wciąż pracuje na pełnych obrotach.

Thumbnail

Jeśli masz po sześćdziesiątce, pewnie myślisz, że to po prostu część starzenia. Że tak już musi być. Ale to nieprawda. Wraz z wiekiem nasz organizm produkuje coraz mniej melatoniny, hormonu odpowiedzialnego za sen.

Nasz wewnętrzny zegar się rozregulowuje, a układ nerwowy pozostaje w stanie ciągłej gotowości, jakbyśmy wciąż musieli przed czymś uciekać. Zamiast wyciszyć się na noc, leżymy z listą zmartwień w głowie: czy wzięłam leki, co z ciśnieniem, czy nie zapomniałam oddzwonić do wnuczki. Skutek jest taki, że budzisz się rano bardziej zmęczony niż przed snem. Patrzysz w lustro i widzisz podkrążone oczy.

Nie możesz się skupić na porannej krzyżówce. Gubisz klucze. I zadajesz sobie pytanie, czy to już koniec ze snem. Otóż nie.

Istnieje prosty, naturalny sposób, który pomaga ciału wrócić na właściwe tory. Nie wymaga recept, nie kosztuje majątku i nie powoduje skutków ubocznych. To terapia opukiwaniem. Technika ta wywodzi się ze starożytnych praktyk azjatyckich i polega na delikatnym stymulowaniu określonych punktów na ciele.

Dzięki niej możemy przełączyć nasz układ nerwowy z trybu walki lub ucieczki na tryb odpoczynku. To z kolei zwiększa produkcję serotoniny, która jest budulcem melatoniny. Innymi słowy: każde delikatne stuknięcie mówi twojemu ciału, że może się w końcu zrelaksować. Zacznij od punktu między brwiami, około dwóch centymetrów nad nasadą nosa.

Znajdź wygodne miejsce na brzegu łóżka, weź głęboki oddech i rozluźnij ramiona. Środkowym lub wskazującym palcem delikatnie opukuj ten punkt przez około trzydzieści sekund do minuty. Nie spiesz się. Niech rytm będzie spokojny, jak cicha kołysanka.

Zamknij oczy i zsynchronizuj stukanie z oddechem. Wdech przez nos, licząc do czterech. Wstrzymaj na dwie sekundy. I powoli wypuść powietrze przez usta, licząc do sześciu.

Wyobraź sobie, że z każdym wydechem odpuszczasz całodzienne napięcie. Poczujesz, jak czoło i skronie miękną. Powieki robią się ciężkie. Kolejnym punktem są skronie.

Połóż opuszki palców po obu stronach głowy i zacznij delikatnie stukać jednocześnie. Ten obszar jest pełen zakończeń nerwowych i drobnych naczyń krwionośnych, które odpowiadają za krążenie w mózgu. Dzięki opukiwaniu możesz złagodzić bóle głowy i napięcie, które narasta po stresującym dniu. Nie naciskaj mocno.

Najlepszy jest lekki, kojący dotyk. Trzeci punkt to kark, dokładnie tam, gdzie linia włosów styka się z kręgosłupem. To miejsce, w którym stres lubi się gnieździć. Opukuj delikatnie, przesuwając palcami wzdłuż podstawy czaszki.

Oddychaj głęboko. Wyobraź sobie, że z każdym stuknięciem uwalniasz ciężar dnia, który spoczywał na twoich barkach. Zauważysz, jak ramiona zaczynają opadać, a szyja robi się lżejsza. Te trzy punkty, wykonywane każdego wieczoru, mogą zdziałać cuda.

Ale sen to również kwestia nawyków. Wypij przed snem ciepłą wodę z odrobiną miodu. Naturalne cukry w miodzie pomagają mózgowi wytworzyć serotoninę, a ta przekształca się w melatoninę. Unikaj wieczorem kawy i ciężkich posiłków.

Zamiast tego sięgnij po herbatę ziołową lub ciepłe mleko. A jeśli poczujesz głód, wybierz banana albo małą miseczkę owsianki. Zadbaj też o swoją sypialnię. Niech będzie spokojnym azylem: przyćmione światło, chłodne powietrze, cisza.

Taki drobiazg jak biały szum z wiatraka może zagłuszyć rozpraszające dźwięki i pomóc umysłowi wejść w stan relaksu. Nie musisz od razu wprowadzać wszystkich zmian. Wybierz jedną lub dwie i połącz je z wieczornym opukiwaniem. Może się okazać, że sen, za którym tęsknisz, jest bliżej, niż myślisz.

Każde stuknięcie to przypomnienie, że twoje ciało zasługuje na odpoczynek, że nie musisz ciągle walczyć. Daj sobie pozwolenie na spokój. Twoje ciało jest mądrzejsze, niż myślisz.