Kiedy płaciłem za zakupy w centrum handlowym, Sylwia zniknęła na szybki telefon. Przy wyjściu podszedł do mnie ochroniarz, starszy facet z siwymi włosami i spojrzeniem, którego się nie zapomina. “Przepraszam, proszę pana. Ta młoda kobieta, z którą pan tu przyszedł, to pana synowa?

” Zdziwiłem się. “Tak. A o co chodzi? ” Rozejrzał się, jakby sprawdzał, czy nikt nie patrzy.
“Musi pan ze mną iść. To ważne i nie będzie to łatwy widok. “