Ekspres do kawy zapiszczał, a ja wciąż miałam tylko podgląd do systemu bezpieczeństwa naszego apartamentu. Klucze, piloty, wszystko kontrolowane przez budynek. Wysłałam wiadomość do zespołu:…

Nadal miałam dostęp do podglądu, ale nie do uczestnictwa. Wszystko kontrolowane przez zintegrowany system bezpieczeństwa budynku. Drzwi główne, dostęp do windy, pilot do garażu. Ekspres do kawy zapiszczał.

Thumbnail

Ona nie pasuje do klimatu. Wysłałam wiadomość do zespołu. Powiedziałam do swojego odbicia. Piloty do garażu zajmą więcej czasu, prawdopodobnie do 15.

W południe zmusiłam się do jedzenia. To może prowadzić do konfliktu. Niech działania mówią same za siebie. To złoto, nie do celów prawnych.

Do widzenia, mamo. Oddzwoń do niej i przeproś. Dodałam go do folderu z dowodami. O 18 zadzwonił dzwonek do drzwi.

Wróciła do stołu. Tori, co do diabła. Mogę być tam za 20 minut. Odwróciła się do mnie.

Zadzwoniłam do trzech. Podeszłam do wejścia do budynku. Podeszłam do końca, do drzwi oznaczonych 2804. Teraz piloty do bramy garażowej.

Do 1345 wszystko było gotowe. Poszłam do samochodu, pojechałam do domu. Oddzwoń do mnie teraz. Pani rodzice do mnie dzwonili.

Myślę, że jadą do hotelu. O 20 zadzwoniła Kasia. Twoja mama dzwoni do wszystkich. Pani rodzice zatrudnili mnie do konsultacji w sprawie problemu z dostępem do nieruchomości.

Wpuść nas do naszego domu. Nie mogą wejść do apartamentu. 20, może 25 osób w strojach koktajlowych, trzymających butelki wina i torby z prezentami, wyglądających na zdezorientowanych. Dałam wam 2 milion 520 000 zł.

Słuchałam go 20 razy. Pani rodzice zatrudnili mnie do konsultacji w sprawie dostępu do nieruchomości. O 8:30 oddzwoniłam do Patrycji Nowak. Twój tata dzwoni do ludzi.

Kasia wróciła do trybu selfie. Chcą, żebym wyłączył system bezpieczeństwa. O 20:00 Markus zapukał do moich drzwi z pizą. To on do mnie zadzwonił.

Rozmawiałyśmy przez 20 minut. Nie do tego, kim byliśmy. Zadzwoniłam dziś do kogoś. Bo nas do tego zmusiłaś.

Bartek przyznał się do zazdrości. Zniszczyłam twoją zdolność do zaufania. Tej nocy przeczytałam jej notes od deski do deski. Uzyskali około 320 000 zł po spłaceniu kredytu hipotecznego i kosztów transakcji.

List. Będę za 20 minut. Wyciągnęłam notes. Zadzwoniłam do wszystkich.

Zapukałam do mieszkania trzyb. O 20 zero. Wyciągnęła mały notes. Most Golden Gate w miękkich kolorach.

Zawołał do niego Bartek. O 20:45 Bartek wstał. Idź do domu. Rozmawialiśmy przez 20 minut.

W domu piekłam do północy. Nie robiłam tego od 20 lat. O 20 matka zasugerowała. W rogu stała mała choinka, może na 20, ozdobiona ręcznie robionymi ozdobami i sznurami z popcornu, na szczycie krzywy aniołek ojca.

Markus nakrywał do stołu. Wymiana prezentów odbyła się o 20 w stylu tajemniczego Mikołaja. Limit 100 zł. Chcę wrócić do tego.

Zbliżamy się do tego.