Zawsze myślałem, że drzemka w ciągu dnia to coś dobrego. Że to sposób na regenerację, na złapanie oddechu w środku dnia. Moja mama, która ma siedemdziesiąt trzy lata, też tak myślała. Aż do momentu, kiedy jedno popołudniowe zdarzenie sprawiło, że wszystko się zmieniło.

Pewnego dnia po obiedzie mama położyła się na swojej ulubionej kanapie. Zasnęła szybko, jak zawsze. Obudziła się po godzinie, ale zamiast wypoczęta, była oszołomiona. Skarżyła się na suchość w gardle i dziwny ucisk w klatce piersiowej.
Zaniepokojony, zacząłem szukać informacji. I wtedy odkryłem coś, co mnie przeraziło. Okazuje się, że drzemka zaraz po jedzeniu to jeden z najgorszych nawyków, zwłaszcza dla osób starszych. Kiedy jesz, twoje ciało wysyła dużą ilość krwi do żołądka, aby wspomóc trawienie.
Jeśli kładziesz się natychmiast po posiłku, trawienie spowalnia, a twoje ciało doznaje dezorientacji. Nie wie, czy wysłać krew do mózgu, czy do żołądka. Dla seniorów z osłabioną funkcją serca lub łagodnymi problemami z krążeniem, nagły spadek ciśnienia krwi może zmniejszyć przepływ tlenu do mózgu. To jedna z przyczyn, dla których niektórzy ludzie doświadczają krótkich epizodów zawrotów głowy lub uczucia dezorientacji po przebudzeniu.
Mama przyznała, że to nie pierwszy raz, kiedy czuje coś podobnego. Ale zawsze to bagatelizowała. Uważała, że to normalne. Teraz wiem, że to nie było normalne.
To był sygnał ostrzegawczy. Kolejny niebezpieczny nawyk to spanie w pozycji, w której górna część ciała jest uniesiona pod kątem, a szyja pochyla się do przodu. Wiele osób starszych tak drzemie na fotelach lub w półleżącej pozycji. Wydaje się to wygodne, ale w rzeczywistości drogi oddechowe stają się częściowo zablokowane.
To ogranicza ilość wdychanego tlenu i prowadzi do płytkiego oddychania. Przez to dolne obszary płuc pozostają niedostatecznie wentylowane, co prowadzi do gromadzenia się dwutlenku węgla. Z czasem to obciąża serce i mózg. Zauważyłem, że mama często drzemie właśnie w takiej pozycji.
Na fotelu, z głową opartą o zagłówek. Mówiła, że tak jej wygodniej. Ale teraz rozumiem, że to jeden z tych cichych nawyków, które powoli niszczą zdrowie. Trzeci nawyk był dla mnie największym zaskoczeniem.
To coś, co prawie każdy robi, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa. Chodzi o to, że po obiedzie wiele osób starszych wypija kawę, a potem kładzie się spać. Kawa zostaje w żołądku, a gdy kładziesz się, zawartość żołądka może wrócić do przełyku. To powoduje wzrost kwasu w przełyku.
Dla kogoś w wieku od 65 do 80 lat może to być znacznie poważniejsze. Przewlekły refluks może podrażnić gardło, zakłócać oddychanie podczas snu, a nawet spowodować małe, ciche aspiracje, gdy drobne ilości kwasu żołądkowego dostają się do płuc. Przez miesiące lub lata może to prowadzić do stanu zapalnego, który osłabia funkcję płuc i zwiększa ryzyko infekcji, takich jak zapalenie płuc. Mama uwielbiała kawę po obiedzie.
Zawsze mówiła, że to jej rytuał. Ale kiedy zrozumiałem, co to robi z jej ciałem, poczułem zimny dreszcz. To nie była tylko kwestia dyskomfortu. To była kwestia życia.
Czwarty nawyk dotyczy zbyt długiej drzemki. Mama czasami spała po południu nawet dwie godziny. Wydawało jej się, że to dobrze, że nadrabia sen. Ale w rzeczywistości długie drzemki, zwłaszcza te trwające ponad godzinę, zakłócają naturalny rytm dobowy.
Po takiej drzemce człowiek budzi się zmęczony, rozdrażniony, z bólem głowy. A co gorsza, długie drzemki w ciągu dnia są powiązane z wyższym ryzykiem problemów sercowo-naczyniowych. Piąty nawyk to drzemanie w zbyt zimnym lub zbyt ciepłym pomieszczeniu. W miarę starzenia się nasza zdolność do regulacji temperatury osłabia się.
Zimne powietrze zwęża naczynia krwionośne, co oznacza, że mniej bogatej w tlen krwi dociera do serca i mózgu podczas snu. Zbyt ciepłe pomieszczenie z kolei powoduje przegrzanie organizmu i gorszy sen. Mama często spała w pokoju, w którym było chłodno, bo uważała, że tak lepiej śpi. Ale to było kolejne obciążenie dla jej organizmu.
Kiedy to wszystko zrozumiałem, postanowiłem działać. Rozmawiałem z mamą. Nie krytykowałem jej, ale wyjaśniłem, jakie zagrożenia wiążą się z tymi nawykami. Mama początkowo była sceptyczna.
Uważała, że to przesada. Ale kiedy powiedziałem jej o ryzyku zapalenia płuc i problemach z sercem, zamilkła. Widziałem w jej oczach strach. Zaczęliśmy wprowadzać zmiany.
Po obiedzie mama nie kładzie się już od razu. Zamiast tego siedzi prosto przez co najmniej godzinę. Zrezygnowała z kawy po posiłku. Ustawiła temperaturę w pokoju na odpowiedni poziom.
Skróciła drzemki do trzydziestu minut. I co najważniejsze, zmieniła pozycję spania. Po kilku tygodniach mama przyznała, że czuje się lepiej. Ma więcej energii.
Nie budzi się z suchością w gardle ani uczuciem ciężkości. Jej sen w nocy się poprawił. To było niesamowite, jak małe zmiany mogą przynieść tak wielką różnicę. Zrozumiałem wtedy, że wiele osób starszych nie zdaje sobie sprawy, jak ważne są te pozornie niewinne nawyki.
Drzemka w ciągu dnia może być korzystna, ale tylko wtedy, kiedy jest wykonywana prawidłowo. Chodzi o to, aby nie narażać swojego zdrowia na szwank. Teraz, kiedy mama kładzie się na drzemkę, robi to świadomie. Wie, co jest dla niej dobre.
Wie, czego unikać. I ja też wiem, że te nawyki, które wydają się nieszkodliwe, często właśnie te, które cicho kształtują resztę twoich lat. Różnica między energią a wyczerpaniem sprowadza się do małych wyborów.
A te wybory mogą ochronić twoje serce, mózg, a nawet życie.