Kajetan zobaczył, że Ala rozmawia ze starszą kobietą przed blokiem. To była babcia Klaudii, byłej dziewczyny Jacka. Kajetan nie słyszał całej rozmowy, ale widział, jak Ala pobladła, a potem rozpłakała się, gdy starsza pani odeszła. Wiedział, że Ala wpadła w tarapaty.

Znał ją od dziecka. Widział w jej oczach ten sam strach, który miała, gdy jako dzieci gubiła się w tłumie. Podszedł do niej, gdy wsiadała do samochodu Jacka. Nie myślał, po prostu złapał ją za rękę.
Ala spojrzała na niego zaskoczona, a on szepnął: „Nie wsiadaj do tego samochodu”. Ale Ala pokręciła głową i wyrwała rękę. „Muszę” – powiedziała cicho. „On grozi mojej mamie”.
Kajetan nie rozumiał, o czym mówi. Ale wiedział jedno – nie pozwoli, żeby Ala wsiadła do tego samochodu sama. Jacek wysiadł z auta i podszedł do nich. „Co ty, kurwa, robisz z moją dziewczyną?
” – warknął. Kajetan stał spokojnie, ale jego pięści były zaciśnięte. „Ona nie jedzie z tobą” – powiedział twardo. Jacek się zaśmiał.
„Jeszcze zobaczysz, kto tu rządzi”. Ale wtedy z bloku wyszło dwóch mężczyzn – znajomi babci Klaudii. Jacek rzucił im okiem i cofnął się. „To nie koniec” – rzucił i odjechał.
Ala wybuchnęła płaczem na chodniku. Kajetan przytulił ją, a ona szeptała przez łzy: „On nie odpuści. Obiecaj mi, że nic mu nie zrobisz. Obiecaj”.
Kajetan nie odpowiedział. Tylko spojrzał w stronę, w którą odjechał samochód Jacka, a jego oczy pociemniały. Tamtego wieczoru Ala opowiedziała mu wszystko. O matce, o podsłuchu, o Klaudii, o groźbach Jacka.
Kajetan słuchał w milczeniu, tylko co jakiś czas zaciskał szczękę. Kiedy skończyła, powiedział: „Nie martw się więcej. On już cię nie tknie”. Ala spojrzała na niego z przestrachem.
„Nie zrobisz nic głupiego, prawda? ” – zapytała. Kajetan uśmiechnął się, ale w tym uśmiechu nie było ciepła. „Nie, Alu.
Ja tylko porozmawiam”. Następnego dnia Kajetan pojechał do szpitala, gdzie leżał Jacek. Nie było go długo. Wyszedł po pół godzinie, a jego twarz była spokojna.
Nie powiedział Ali, co się stało. Po prostu powiedział jej: „Zapomnij o nim. Już nigdy się z nim nie spotkasz”. Ala początkowo bała się, że Jacek wróci.
Ale tygodnie mijały, a on się nie pojawiał. Nie dzwonił. Nie pisał. Jego znajomi też zniknęli z okolicy.
Po jakimś czasie Ala przestała się oglądać za siebie. Ale wtedy zobaczyła Kajetana z inną dziewczyną. Stała w centrum handlowym, szukając prezentu dla matki, i nagle zobaczyła go w korytarzu. Szedł z młodą, piękną dziewczyną, która trzymała go pod rękę.
Ala poczuła, jakby ktoś wbił jej nóż w serce. Przez lata tłumiła swoje uczucia, ale teraz wszystko wróciło. Przestała odbierać telefony od Kajetana. Wymyślała wymówki, żeby się z nim nie spotykać.
W końcu, po trzech tygodniach, Kajetan pojawił się u niej w domu bez zapowiedzi. „Co się dzieje, Alu? ” – zapytał, patrząc jej prosto w oczy. „Dlaczego się przede mną ukrywasz?
”
Ala nie mogła dłużej milczeć. Wybuchnęła: „Bo cię kocham, Kajetan. Od zawsze. Ale nie mogę patrzeć, jak jesteś z inną”.
Zaskoczyło ją to, jak łatwo to powiedzieć. Spodziewała się, że Kajetan się odsunie, ale on tylko objął ją i szepnął: „Powiedz to jeszcze raz”. Okazało się, że dziewczyna, którą widziała w centrum handlowym, to Kinga, jego kuzynka. Kajetan nigdy nikogo nie kochał poza Alą.
Czekał na nią całe życie, tylko nie wiedział, jak jej to powiedzieć. Dwa lata później wzięli ślub. Mieli dwóch synów – Michała i Eryka. Kajetan dalej prowadził swoją firmę, a Ala pracowała w prestiżowej restauracji.
Życie wydawało się idealne. Aż do dnia, gdy przy chrzcie syna Ala zobaczyła siedzącego przy kościele bezdomnego mężczyznę. Poznała go, chociaż mocno się postarzał. To był Jacek.
Wychudzony, brudny, pachnący tanim alkoholem. Ala wrzuciła mu dwadzieścia złotych do kubka i poszła dalej. Nie wiedziała, jak do tego doszło. Ale gdy patrzyła na męża trzymającego syna, poczuła tylko ogromną wdzięczność.
„Co jest? ” – zapytał Kajetan, widząc jej wyraz twarzy. „Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha”. Ala uśmiechnęła się i przytuliła do niego.
„Nic. Po prostu tak bardzo cię kocham”. Kajetan pochylił się i szepnął: „Powiedz to jeszcze raz”.