Przez dwanaście lat wychowywałam dziewięcioro dzieci siostry, aż Kacper znalazł jej list
Kacper wrócił ze szkoły wcześniej niż zwykle i od razu poszedł do kuchni. Miał szesnaście lat, prawie metr osiemdziesiąt wzrostu, ale tego dnia usiadł przy stole dokładnie tak, jak siadał jako czterolatek — na samym brzegu krzesła, z rękami schowanymi między kolanami. Właśnie obierałam ziemniaki na obiad.

— Ciociu, nie złość się — powiedział. — Wiem, gdzie jest mama.
Odłożyłam nóż na talerzyk i starłam dłonie w ścierkę. Przez chwilę słyszałam tylko lodówkę i autobus hamujący na przystanku pod blokiem.