Kajetan i Ala znali się od dziecka i mieszkali na tym samym osiedlu. Uczył ją, że nikt nie może jej skrzywdzić, więc wszyscy w okolicy wiedzieli, że Kajetan zawsze stanie w jej obronie. Lata mijały, a on zrozumiał, że jego uczucia do przyjaciółki zmieniły się w coś więcej. Zamiast wyznać jej prawdę, postanowił związać się z Blanką Kowalską, która miała opinię doświadczonej.

Kajetan myślał, że to rozsądny wybór, ale w oczach Ali zagościł smutek. Rok później Kajetan poszedł do wojska. Blanka pożegnała go na dworcu, płacząc i obiecując, że poczeka. Kajetan wypatrywał Ali w tłumie, ale nigdy nie przyszła.
Wkrótce Ala i jej matka Helena przeniosły się do większego miasta. Ala, która od dziecka marzyła o byciu cukiernikiem, zaczęła naukę w szkole gastronomicznej. Przyjaźń z Kajetanem wygasła, a obraz chłopaka z dzieciństwa zbladł, gdy poznała Jacka. Jacek był od niej siedem lat starszy, pracował jako mechanik w brudnym garażu i ledwo skończył szkołę.
Był szorstki, a jego manierom daleko było do ideału, ale Ala zachwycała się jego siłą i pewnością siebie. Helena bała się tego mężczyzny. Kiedy Ala ogłosiła, że wychodzi za Jacka, matka próbowała ją odwieść od tego pomysłu. – Ala, kochanie, opamiętaj się!
– błagała Helena. – Jak zamierzasz żyć z takim człowiekiem? – Mamo, dobrze zarabia i może mnie utrzymać. – Nie o pieniądze chodzi, przecież widzisz, jaki on jest.
– Mamo, to tylko gra. On naprawdę taki nie jest. Helena wyczerpała wszystkie argumenty, aż w końcu zaproponowała córce pewien pomysł. Podsunęła jej małe pudełko, podsłuch, który skonfiskowała uczniowi.
Zaproponowała, że Ala podłoży go do samochodu Jacka, żeby poznać jego prawdziwą naturę. Ala długo się wahała, ale w końcu się zgodziła, wierząc, że udowodni matce, iż się myli. Następnego dnia podłożyła urządzenie pod siedzenie pasażera. Gdy odsłuchała nagranie, usłyszała rozmowę Jacka z przyjaciółmi.
Jacek śmiał się ze swojej byłej dziewczyny Klaudii, która była w ciąży z jego dzieckiem. Mówił o jej obecnym chłopaku z pogardą, a o dziecku jak o niezobowiązującym żarcie. Ala poczuła wstręt. Nie powiedziała matce, co usłyszała.
Postanowiła sama dotrzeć do Klaudii. Znalazła jej adres i zapytała o nią starszą kobietę, która okazała się babcią Klaudii. Kiedy wyszła sama Klaudia, Ala zebrała się na odwagę i zapytała o Jacka. Klaudia zamarła, a potem wysyczała przez zęby:
– Uciekaj od niego, zanim będzie za późno.
Nie przychodź tu więcej. Tylko tyle ci powiem. Wróciła do domu wstrząśnięta. Postanowiła przełożyć ślub, tłumacząc Jackowi, że chce skończyć studia.
Jacek zgodził się z uśmiechem, ale w jego spojrzeniu coś się zmieniło. Wkrótce Ala na własnej skórze przekonała się, jak potrafi się zachować, gdy coś mu się nie podoba. Usłyszał, jak prosi go, by nie przeklinał o własnej matce. Złapał ją za nadgarstek tak mocno, że został jej siniak.
Wtedy Ala naprawdę się przestraszyła. Zaczęła unikać Jacka, ale on nie dawał za wygraną. Czekał pod szkołą i przed domem, śledził każdy jej krok. Kiedy powiedziała mu wprost, że chce się rozstać, zagroził jej matce.
Obiecał, że jeśli go nie posłucha, Helena może nie wrócić ze szkoły. Ala trzęsła się ze strachu. Nie wiedziała, co robić. Kiedyś przypadkiem spotkała babcię Klaudii i wyznała jej swoje problemy.
Starsza kobieta poradziła jej iść na policję i opowiedziała, jak Jacek traktował Klaudię, jak ją śledził, groził, a na koniec wykorzystał, gdy dowiedział się o innym mężczyźnie. Ala słuchała tego wszystkiego, czując, że jej świat się zawala. Wkrótce potem Jacek zmusił ją do rozmowy w samochodzie. Pędził autostradą, ignorując jej prośby, aż wjechał w tył ciężarówki.
Ala straciła przytomność. Obudziła się w szpitalu. Przed oczami miała twarz Kajetana. Był sanitariuszem i przypadkiem pracował na tej samej placówce.
Ala pomyślała, że śni, ale to była rzeczywistość. Kajetan odwiedzał ją codziennie, a Ala bała się momentu, w którym wróci do domu. Po wypisie znalazł ją sam, przyszedł do niej z wizytą. Spędzili razem całą noc, wspominając dzieciństwo.
Kajetan opowiedział, że niedawno przeniósł się do miasta i prowadzi własną firmę spawalniczą. Ala nie wspominała o Jacku, a Kajetan nie pytał, dopóki nie zobaczył jej rannych rąk. Kiedy Ala próbowała zerwać z Jackiem w szpitalu, on tylko parsknął śmiechem. Powiedział, że to on zdecyduje, kiedy się skończy.
Ala, w rozpaczy, powiedziała mu, że spotyka się z innym mężczyzną ze swojego dzieciństwa, że się kochają. Jacek wpadł w furię, ale Ala już wiedziała, że powiedziała za dużo. Wróciła do domu i płakała, a potem zadzwoniła do Kajetana i poprosiła, żeby się z nią nie spotykał, tłumacząc, że jej narzeczony jest zazdrosny. Kajetan zgodził się bez sprzeciwu.
Następnego dnia przyjaciele Jacka zaczepili Alę pod szkołą. Otoczyli ją i próbowali wciągnąć do samochodu. Nagle znikąd pojawił się Kajetan i zaczął z nimi walczyć. Ala rzuciła mu się na pomoc.
Kajetan rozproszył napastników, a sąsiad z psem zagroził wezwaniem policji. Chuligani odjechali. Kajetan odprowadził Alę do domu i opatrzył jej rany. W końcu wyciągnął z niej całą prawdę o Jacku, o groźbach, o strachu.
Kajetan wysłuchał wszystkiego, a potem powiedział tylko:
– Możesz o nim zapomnieć. Po prostu uważaj, że nigdy nie było go w twoim życiu. Ala nie rozumiała, ale wkrótce Jacek przestał się odzywać. Minął tydzień, potem miesiąc.
Nikt jej nie zaczepiał. Ala bała się, że to cisza przed burzą, ale z czasem przestała się oglądać. Czuła ogromną wdzięczność do Kajetana, a każde spotkanie z nim sprawiało, że coś w niej rosło. Widziała, że jej uczucia do niego odżyły, ale nie wiedziała, co on czuje.
Pewnego dnia w galerii, kupując prezent dla matki, zobaczyła Kajetana z młodą dziewczyną. Śmiali się, a on objął ją ramieniem. Ala poczuła palącą zazdrość. Postanowiła zakończyć kontakt z Kajetanem.
Przestała odbierać telefony, unikała spotkań. Kajetan nie wytrzymał i zapukał do jej drzwi. – Dlaczego się przede mną ukrywasz? – zapytał.
– Bo dorośliśmy i nie możemy być tylko przyjaciółmi. Ja nie mogę. Wybacz, ale moje uczucia do ciebie nie są braterskie. Nie mogę cię widzieć z innymi.
– łzy płynęły po jej policzkach. – Kocham cię od zawsze. Kajetan podszedł do niej i przyciągnął ją do siebie. – Powiedz to jeszcze raz – szepnął, wdychając zapach jej włosów.
– Kocham cię. – Nie wiesz, co to dla mnie znaczy. – Wziął jej twarz w dłonie i pocałował. Potem powiedział jej o Kindze, swojej kuzynce, z którą widziała go w galerii.
Wyjaśnił, że to była córka jego ciotki, studentka, że nigdy nie był z nikim innym, bo kochał tylko ją. Dwa lata później się pobrali. Ala skończyła szkołę i dostała pracę w prestiżowej restauracji, firma Kajetana rosła. Urodził im się syn Michałek, a cztery lata później Eryk.
Pewnego dnia, idąc do kościoła na chrzciny Eryka, Ala zobaczyła przy chodniku bezdomnego, który trzymał plastikowy kubek. Rozpoznała w nim Jacka. Wychudzony, śmierdzący tanim alkoholem, nie poznawał jej. Wrzuciła do kubka banknot i odwróciła się, czując tylko żal.
Podeszła do męża i mocno się do niego przytuliła. – Nic ci nie jest? – spytał Kajetan, patrząc na nią z troską. – Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha.
– Nic. Po prostu tak bardzo cię kocham. Kajetan pochylił się i szepnął:
– Powiedz to jeszcze raz.