Zawsze myślałem, że tauryna to tylko składnik energetyków dla młodych. Aż do dnia, gdy dowiedziałem się, że mój organizm po sześćdziesiątce przestał ją produkować w wystarczających ilościach….

Tauryna – dla młodych to tylko składnik kolorowych energetyków, dla seniorów to często zupełnie obce słowo. Ale prawda jest taka, że to jeden z najważniejszych strażników naszego zdrowia, który z wiekiem po prostu zaczyna znikać z naszego organizmu. Naukowcy nazywają taurynę aminokwasem warunkowo niezbędnym. Co to znaczy?

Thumbnail

Twoje ciało potrafi ją produkować, ale gdy pojawia się stres, choroba, a wiek przekracza sześćdziesiąt lat, ta produkcja zwalnia. Zaczyna jej brakować. A to substancja na wagę złota, szczególnie dla seniorów. I mamy na to mocne dowody, w tym wyjątkowo interesujące z Japonii.

Zacznijmy od serca. W Japonii tauryna jest oficjalnym lekiem wspomagającym leczenie niewydolności serca. Działa jak inteligentny regulator ciśnienia. Pomaga sercu pompować krew, ale przede wszystkim pilnuje poziomu wapnia – a bez wapnia mięsień sercowy nie potrafi się prawidłowo kurczyć.

Naukowcy przebadali aż pięćdziesiąt grup ludzi w dwudziestu pięciu krajach i doszli do uderzającego wniosku. Tam, gdzie dieta była bogata w taurynę, ludzie mieli niższy cholesterol, rzadziej chorowali na nadciśnienie i rzadziej zmagali się z otyłością. Przejdźmy do nóg i rąk. Kolejnym odwiecznym wrogiem seniora jest sarkopenia, czyli zanik mięśni.

Słabe mięśnie to większe ryzyko upadku, a upadek może oznaczać utratę samodzielności. I tutaj tauryna działa jak kierownik elektrowni. Każda komórka zawiera centra energetyczne zwane mitochondriami. To one dają nam energię.

Tauryna pomaga im pracować na pełnych obrotach, co przekłada się na realną wytrzymałość mięśni. Działa też jak chłodziwo dla silnika – redukuje stany zapalne i uszkodzenia komórek po wysiłku, dzięki czemu po pracy w ogrodzie czy po spacerze regenerujesz się szybciej. Ale to nie wszystko. Gdzie w twoim ciele znajduje się najwięcej tauryny?

W siatkówce oka. Jest absolutnie niezbędna, aby fotoreceptory mogły odbierać światło. Jej niedobór może prowadzić do pogorszenia widzenia. Tauryna dba także o mózg.

Działa jak naturalny środek uspokajający, chroni komórki przed przegrzaniem. Badania sugerują, że może stanowić tarczę chroniącą przed chorobą Alzheimera, zapobiegając gromadzeniu się szkodliwych białek, które niszczą pamięć – czytamy o tym w pracy „Studium potencjału tauryny w leczeniu choroby Alzheimera: kompleksowy przegląd”. Zanim powiem, gdzie szukać tauryny i jak ją przyjmować, podam trzy najważniejsze role tej substancji. Po pierwsze, działa jak naturalna tarcza – neutralizuje wolne rodniki, zanim te uszkodzą materiał genetyczny.

Po drugie, jest strażnikiem wapnia. Pilnuje, aby wapnia w komórkach było dokładnie tyle, ile trzeba – ani za mało, ani za dużo, bo nadmiar również szkodzi. Po trzecie, odpowiada za kontrolę jakości – pomaga w prawidłowym zwijaniu się białek, zapobiegając błędom, które mogą prowadzić na przykład do demencji. Naturalne pytanie: gdzie szukać tego eliksiru młodości?

Tauryna jest w zasięgu ręki. Najwięcej znajdziesz jej w owocach morza i rybach. To jeden z sekretów długowieczności mieszkańców wyspy Okinawa – oczywiście nie jedyny, ale bardzo ważny. Jeśli nie przepadasz za rybami, taurynę znajdziesz także w kurczaku i indyku.

Warto pamiętać, że znacznie więcej jest jej w nóżkach niż w piersi. Co bardzo ważne, wystarczą dwie porcje mięsa tygodniowo, aby wyraźnie podnieść poziom tauryny w tkankach. To idealnie łączy się z założeniami diety śródziemnomorskiej, którą od zawsze promuję – właśnie w tej diecie mięso pojawia się mniej więcej dwa razy w tygodniu. Teraz zwrócę uwagę na ważną tajemnicę związaną z tauryną i witaminą C.

Przeglądając bazę badań naukowych, natknąłem się na bardzo ciekawe badanie, które może znacząco chronić zdrowie palaczy. Może zmniejszać ryzyko rozwoju miażdżycy, a co za tym idzie – uszkodzenia układu krwionośnego. Może pomóc obniżyć ryzyko zawału, udaru i impotencji. Podczas palenia substancje zawarte w dymie przedostają się do krwiobiegu i zaczynają niszczyć wewnętrzną ścianę naczyń krwionośnych.

W efekcie naczynia tracą odporność na rozwój miażdżycy. Z pomocą może przyjść tauryna połączona z witaminą C. Okazuje się, że to połączenie już w pięć dni może znacząco poprawić funkcję śródbłonka, czyli wewnętrznej ściany naczyń. Dzięki temu układ krążenia, tętnice i żyły zaczynają lepiej pełnić swoją funkcję i zyskują dodatkową ochronę przed skutkami dymu tytoniowego.

Czytamy o tym w badaniu „Tauryna i witamina C modyfikują dysfunkcję monocytów i śródbłonka u młodych palaczy”. W badaniu podano, że wstępne leczenie młodych palaczy przez pięć dni dawką dwóch gramów witaminy C dziennie oraz półtora grama tauryny osłabiło dysfunkcję śródbłonka i monocytów. A jakie dawkowanie tauryny jest zalecane dla osób, które nie potrafią samodzielnie ułożyć dobrze zbilansowanej diety? Tauryna nie ma ustalonej zalecanej dziennej normy, tak jak witamina C czy magnez.

Nie istnieje jeden oficjalny schemat jej przyjmowania, ale istnieją liczby, do których możemy się odwołać. W badaniach klinicznych stosowano bardzo różne dawki – zwykle od pięciu do sześciu gramów na dobę, zależnie od celu badania. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności wskazał, że obserwowany bezpieczny poziom dla ludzi wynosi do sześciu gramów na dobę.

Jak więc suplementować taurynę w praktyce? Jeśli mówimy o osobie zdrowej, która nie ma problemów metabolicznych i chce podejść do tematu ostrożnie, aby zdrowiej się starzeć, dawka od pięciuset do tysiąca pięciuset miligramów tauryny dziennie może być rozsądnym wyborem. To wciąż znacznie poniżej dawek stosowanych w wielu badaniach naukowych. Natomiast w badaniach u osób z chorobami metabolicznymi, takimi jak nadciśnienie, otyłość czy cukrzyca, stosowano dawki od dwóch do trzech gramów dziennie, a czasami nawet do sześciu gramów.

Dlatego jeśli ktoś choruje na chorobę metaboliczną, najlepiej trzymać się dawki od dwóch do trzech gramów tauryny dziennie – oczywiście po konsultacji ze specjalistą. Drodzy państwo, to była ostatnia myśl w dzisiejszym materiale. Bardzo dziękuję za wspólnie spędzony czas i jak zawsze zapraszam do kolejnego odcinka.

Do usłyszenia.